Odszedł na wieczną wartę – dh. Tadeusz Goliński “Prawdzic”

Druh Tadeusz Goliński “Prawdzic” odszedł na wieczną wartę. Z głębokim żalem i smutkiem zawiadamiamy o śmierci zasłużonego instruktora szczepu pwd. Tadeusz Golińskiego “Prawdzic” (ur.6 czerwca 1934r.) Od wielu lat był członkiem naszej harcerskiej społeczności, zawsze chętnie dzielił się swoją wiedzą i doświadczeniem. Na przełomie wieków aktywnie uczestniczył w odrodzenie harcerstwa w jego w właściwym powojennym kształcie w budynku Szkoły Podstawowej nr 1. Jak sam mawiał o sobie “ostatni drużynowy niekomunistycznego harcerstwa”. Dla nas, najstarszy drużynowy i działający zasłużony instruktor szczepu, członek Harcerskiego Kręgu Seniora „Kotwica”. Będzie nam Go brakowało…

Składamy najszczersze wyrazy współczucia i łączymy się w bólu z rodziną.

Rozkaz o ogłoszonej żałobie 

Druh Tadeusz był też pionierem Świnoujścia. Druhowie Józef Górski, Tadeusz Goliński (druh Józef był harcerzem w 1 MDH, zaś druh Tadeusz był jej ostatnim drużynowym) spotkali się 27 lutego 2016 w Urzędzie Miasta z Prezydentem Świnoujścia Januszem Żmurkiewiczem. Zaproszeni goście zostali wyróżnieni specjalnymi, okolicznościowymi medalami z okazji 70-lecia polskiego Miasta Świnoujście. Tym samym dołączyli do grona Pionierów, którzy takie medale otrzymali na uroczystej sesji Rady Miasta w dniu 11 listopada ubiegłego roku. (http://slowianie.com.pl/dolaczyli-do-grona-pionierow-nasi-druhowie/).

Właśnie w 1945 tata druha Tadeusza otrzymał jako urzędnik nakaz pracy w Świnoujściu i tak przybył do miasta i był jednym z jego najstarszych mieszkańców. Jako uczeń Szkoły Powszechnej nr 1 (obecnie Szkoły Podstawowej nr 1) zafascynował się harcerstwem, które właśnie powstawało w Świnoujściu. Dołączył do I Męskiej Drużyny Harcerzy im. Zawiszy Czarnego w Świnoujściu (od której wywodzi się obecny III Szczep Harcerski “Słowianie”) i już w Międzyzdrojach nieopodal starego budynku szkoły, w lesie złożył przyrzeczenie harcerskie 9. maja 1948 r. — na ręce harcmistrza Piątkowskiego z Chorągwi Wielkopolskiej. W lipcu bierze udział w pierwszym obozie środowiska w Babinku koło Gryfina. Warunkiem organizacji obozu była nakazana przez władze praca w lokalnym PGR. Drużyna druha Tadeusza w harcerskich działaniach wyraźne nawiązywała do przedwojennej tradycji ZHP, co było solą w oku władz partyjno administracyjnych. Od 1949 rozpoczyna się likwidacja harcerstwa w jego tradycyjnym kształcie. Nowym drużynowym harcerzy 21. lutego 1950 r. zostaje dh. Tadeusz Goliński.

 

Gdy zostałem drużynowym, rozmawiałem z tow. hufcowym (tak kazał się tytułować) o przygotowaniu drużyny do przyrzeczenia harcerskiego i tym samym otrzymania krzyży harcerskich. Otrzymałem odpowiedź, że żadnych przyrzeczeń już nie będzie, bo teraz już nie będzie harcerstwa, bo zostało ono przekształcone w pionierów na wzór radziecki. Czyli moje przyrzeczenie z 9. maja 1948 r. w Międzyzdrojach było ostatnim. Zostałem też ostrzeżony, że solą w oku władz partyjnych było to, że chodziliśmy w szyku zwartym do kościoła, braliśmy udział w świętach Bożego Ciała, trzymaliśmy wartę przy grobie Chrystusa. Byliśmy widoczni w mieście, w marszu śpiewaliśmy legionowe pieśni, przed wyjazdem na obóz organizowaliśmy w kościele pw. Gwiazdy Morza mszę harcerską itp. Następnie tow. hufcowy powiedziałem, że jesteśmy przeciwni zmianom przekształcania harcerstwa w pionierów, zlikwidowaniu krzyży, lilijek i mundurów. Towarzysz hufcowy zaczął oczerniać uwielbianego przez nas drużynowego, określił go, jako wroga Polski Ludowej, że uciekał na zachód, ale załapano go w Pradze w Czechosłowacji. Na odprawie komendy hufca 30 kwietnia 1950 r. wszystkich uczestników spotkania tow. hufcowy zaprosił na obiad do restauracji, która była pod biurem komendy hufca, na rogu ul. Hołdu Pruskiego i Piłsudskiego. Był tam też zarząd powiatowy ZMP. Szokiem dla mnie było, który uważałem prawo harcerskie za święte, podanie do obiadu wódki i częstowanie papierosami. Następnie wskazano na mnie i nakazano zaprzestania noszenia munduru harcerskiego i zagrożono naganą, jako członkowi ZMP! Nic mnie to nie obeszło. Na następne spotkanie znów przyszedłem w mundurze i wydalono mnie z ZMP, jako wrogi element.” — tak wspominał ten czas dh Goliński.

Rozpoczęły się represje, grożono wojskiem karnym na Śląsku. Druh Tadeusz musiał pożegnać się z harcerstwem. Trudno było nowej władzy przekonać do siebie harcerzy, którzy byli w wieku 15—17 lat, przeważnie przesiedleni z kresów, znali „raj” radziecki, rodzice ich byli represjonowani, zabierano im ich dobytek — majątki ziemskie, który mieli od pokoleń. Znali prawdę o Katyniu.

Ja w we wrześniu 1950 roku miałem 16 lat, widziałem i pamiętałem, co robiła wyzwoleńcza armia czerwona. Duchowo ZMP i jej instruktorzy nie byli związani z harcerstwem i mało obchodził ich los dawnego harcerstwa i nigdy harcerzami nie byli.” — tak wspominał ten czas dh Goliński.

Nie będąc w mundurze dalej przyglądał się harcerstwu w Szkole na Narutowicza. Wiedział, że kadra przekazuje sobie informacje, że harcerstwo istniało tam od 1946r, lecz nikt nie wiedział, gdzie szukać informacji. Robił nadzieje, że przemiany 1989 roku i reformy jakie KIHAM rozpoczął w ZHP dadzą mu szanse na ujawienie się. Na spotkaniu z władzami ZHP postanowił przekazać ukryte proporce i przedstawić całą historię harcerstwa od 1946 roku. Niestety szczep w owym czasie był w ZHP, zaś władze nie przejawiły zainteresowania, proporce zostały przyjęte, ale szybko ślad po nich zaginął – to nie był ten czas.

Gdy dowiedziałem się, że hufcowy w tedy 1950 roku zarządził spalenie pamiątek po dawnym harcerstwie zabrałem i przechowałem proporce zastępów, sztandar jeden z nas bez wiedzy reszty ukrył na strychu szkoły. Przechowałem je do 1990 roku, kiedy przekazałem je do Komendy Hufca ZHP w Świnoujściu ul. Żeromskiego i ślad po nich zaginął”.

Druh Tadeusz odczekał do 60-lecia harcerstwa w SP1 w 2006r. Na apel rocznicowy przeszedł w garniturze nic nikomu nie mówiąc, zaś na odsłonięciu tablicy na budynku szkoły ujawił się ostatniemu szczepowemu wraz z informacjami jako dowód historii, której byliśmy spadkobiercami. Dalej powrót do harcerstwa nabrał tempa. Druh Tadeusz przychodził, opowiadał, przekazywał rzeczy harcerskie, przekazywał historię, podkreślając zawsze jak prawdziwe harcerstwo kiedyś tutaj w budynku szkoły wyglądało. W 2007 został przyjęty do Kręgu Seniorów Harcerskich “Kotwica” gdzie działał do śmierci i zdobył tam stopień przewodnika. Współtworzył Komitet Honorowy Fundatorów Sztandaru Szczepu (czwartego w historii). W 2009 jako najstarszy w środowisku drużynowy i instruktor wręczył go szczepowi na boisku SP1. Brał udział w kolejnych świętach szczepu, a w roku 70-lecia, mimo ukończonych 80 lat brał udział w obozie w miejscu pierwszego w historii, na którym był. Nie krył dumy, że między innymi dzięki niemu, powstała książka o historii harcerstwa w SP1.

Na początku stycznia jeszcze rozmawiał z nami o niej, że pragnie ją podarować wnukom by też zaraziły się harcerstwem, mimo że mieszkają za granicą. Nikt z nas nie wyobrażał sobie święta szczepu bez gawęd dh. Tadeusza o ostatnim niekomunistycznym drużynowym.

Niestety, odszedł na wieczną wartę Druh wielkiej dobroci i zasłużony instruktor szczepu, niestrudzony w walce o powrót harcerstwa z SP 1 do jego prawdziwego oblicza. Cześć jego pamięci [*] Łączymy się w bólu z rodziną. Ciepłej watry! Przy innym ogniu w inną noc do zobaczenia znów. III Szczep Harcerski “Słowianie” ZHR im. Zawiszy Czarnego.

 

Hits: 93

Facebook Comments

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.