Wystrzałowy Kyrylo brzmi prawie jak tytuł jakiegoś Westernu, a było blisko bo mowa o zbiórce ze strzelaniem Kyryla harcerza z 13 ŚDW Ptaki.

Pamiętajmy, że strzelanie nie jest zabawą. Broń palna niewłaściwie użytkowana może stanowić ogromne zagrożenie. Dlatego decydując się na zbiórkę czy zajęcia na strzelnicy w trakcie obozu pamiętajmy, aby towarzyszył nam zawodowiec, który nie tylko przeszkoli harcerzy w celnym strzelaniu, ale także zapewni bezpieczeństwo w trakcie zajęć.

Niekiedy bywa tak, że człowiek czegoś zakosztuje i odkryje, że naprawdę się w tym spełnia. Próba zmienia się w pasję. Jeśli wiec pierwsza strzelecka zbiórka pociągnie za sobą następną, a później jeszcze kilka kolejnych, a w Tak bo wybieramy się na zawody! Strzelectwo bez wątpienia ułatwia nabór, przyciągając młodych ludzi atrakcyjnymi zajęciami.

Kryrlo dał nam kilka wskazówek na dobry początek:Strzał najlepiej oddać w trakcie wydechu, spust naciskamy powoli, równomiernie, niech moment wystrzału będzie bezwiedny. Celując najlepiej wymierzyć nieco wyżej i powoli opuszczać broń w dół. Każda broń wyposażona jest w przyrządy celownicze, na których strzelec powinien skupić wzrok w momencie oddawania strzału.

Odbyły się mini zawody z broni krótkiej i długiej

1 miejsce druzynowy

2 ćwik Bartek Ćwik

3 Kryrlo Sachno

 

Dzisiaj odbyła się zbiórka naszej drużyny. Dużo się działo, albowiem Adrian i Kyrylo zdobyli chustę drużyny, natomiast sam Kyrylo otrzymał lilijkę.
Jednym słowem czekamy na zamknięcie próby wędrowniczej.
Szkoda, że nie było nas wszystkich, ale dziękujemy tym co byli.
Czuwaj!

jest nas juz ponad 10….

ps. Po zbiórce rządził kiebab 😛

 

Odbył się ślub Natalii i Karola – sto lat młodej parze !
Aby złożyć życzenia Natalii i Karolowi (Karol był Drużynowym Ptaków, Natalia była przyboczną w Koniczynkach) nasza szczep układał życzenia i wspomniała które to już szczepowe małżeństwo. To zupełnie naturalne, ot, w szczepie: dh. Antoni i Teresa, Arek i Asia, Ania i Michał, Przemek i Kasia … Listę “naszych” małżeństw można kontynuować. Czasem bywało tak, że nasi wychowankowie spotkali się po latach i zostawali ze sobą na zawsze.
Nic dziwnego – wspólne przeżycia, obozy, akcje, ogniska i obieranie ziemniaków, rajdy i dyskusje łączą. Połączyły, połączyły Natalię i Karola. Długo trwało, zanim powiedzieli przed ołtarzem sakramentalne “Tak”. Ale w kościele zapewne głośno zabrzmiały słowa: “biorę Ciebie za żonę/męża…” – wypowiadane przez młodych. Teraz trzeba im życzyć, aby byli w stosunku do siebie cierpliwi, oddani sobie, by kochali się długo, przez całe życie. A nie jest to łatwe, nawet w naszej harcerskiej gromadzie zdarza się, iż po jakimś czasie zaczynamy iść innymi drogami.
Kolejka chcących złożyć życzenia była wyjątkowo długa. Życzenia bardzo gorące. Młodzi uśmiechnięci i wzruszeni. Cieszmy się, że mamy jeszcze jedno harcerskie małżeństwo “na całe życie”. Jesteśmy z Wami – wszystkiego najlepszego!

 

Wczoraj (9.02.2018) odbyły się 35 urodziny naszej drużyny. Przybyło do nas dwóch gości, mianowicie byli nimi dh. Antoni oraz dh. Jarosław. Przy wspólnym świętowaniu, powspominaliśmy oraz podsumowaliśmy te kilkadziesiąt lat harcowania. Wraz z nami była także 13 ŚDW “Koniczynki”, atmosfera była wspaniała oraz czekamy na więcej.

Około północy u stóp góry słowiańskiej odbyła się terenowa gra taktyczna, zaś o 13 godzinie nocy przy ogniu na przybocznego Ptaków został mianowany ćwik Wojciech Farkas Branim ☺️. Zaś po specjalnej grze Konrad Kusiński otrzymał decyzja sejmiku wędrowniczego barwy drużyny ?.

Dziękujęmy wszystkim za pamięć i życzenia. Czuwaj!

PS. Jak ktoś zapomniał poniżej ? można dać komentarze 🙂

Tak! ćwik Wojciech Farkas i Bartosz Ćwik zdobyli naramienniki wędrowniczy ! I 19 stycznia tego roku dołączył do zielonych rycerzy z pod herbu Sulimy !

Symbolem ruchu wędrowniczego jest watra. Taka też watra widnieje na naszym naramienniku wędrowniczym.

Tak! ćwik Damian Szczepkowski zdobył naramiennik wędrowniczy ! I 1 stycznia tego roku dołączył do zielonych rycerzy z pod herbu Sulimy !

Symbolem ruchu wędrowniczego jest watra. Taka też watra widnieje na naszym naramienniku wędrowniczym. Wyruszając na wędrówkę nocną byłem delikatnie mówiąc lekko zdenerwowany. Samotnie przez szlak, a dookoła ciemność. Ale czym byłoby harcerstwo bez takich sprawdzianów charakteru? Na dzień dobry wlazłem w kałużę i przemokły mi buty. Ale co zrobić? Trzeba ruszać dalej. Idąc przez szlak stresowałem się okropnie. Wyobraźnia płatała mi figle, przywołując na myśl wszystkie znane mi horrory, zarówno te klasyczne jak i interaktywne. Ale wziąłem się w garść i starałem się uspokoić. Kiedy szedłem dalej szlakiem usłyszałem coś w krzakach. I wtedy zdałem sobie sprawę z bardziej realnego zagrożenia, mianowicie dzikich zwierząt. Nie miałem pojęcia, czy to jeleń, a może miś? Więc postanowiłem więc włączyć sobie muzykę. Doszedłem …. Spojrzałem w przestrzeń. Księżyc w pełni świecił mocno. Nagle przyszedł mi SMS. Są takie chwile w życiu że jedna malutka rzecz może dodać otuchy do dalszej mozolnej walki. Zacząłem wchodzić na górę. Teraz już czułem się dobrze, ale musiałem uważać by się nie zabić. Miałem ogień doniosłem go na miejsce ogniskowe, gdzie czekali na mnie moi przyjaciele i wódz.